niedziela, 25 kwietnia 2010

Nie kumam

No z definicji nie słucham wiadomości bo co pierdolną to mnie szlag niemal trafia ale dzisiaj usłyszałem coś o jakichś rentach i zapomogach dla powypadkowców/pokatastrofowców.
Jeśli w tym kraju za śmierć ojca/matki, czy kogoś z rodziny dostaje się 40 tysi a jak jeszcze się kogoś sieroci, to daje się mu po 2 tysie na miecha do 25 roku życia, to ja się zastanawiam jaki deal mają instytucje finansowe świadczące usługi ubezpieczenia na życie? To tylko już bogaczom się opłaca ubezpieczać bo biedacy przecież dostaną poliskę za free. A może to dla wybranych, którym zafundowało się przeszło tygodniową żałobę?
No ja nie wiem. Ciekaw jestem czy jak dzisiaj komuś z rodziny kogoś szlag trafi to też dostanie taką kasę... A może to faktycznie trzeba hurtem na tamten świat przejść bo wtedy cierpienie i ból po stracie jest przecież kurwa większy nie? No ja żesz pierdolę te rządy!
Ja chcę anarchii!!!!!!!!!!!!!!!!
I wcale nie żartuję - przetrwają najsilniejsi...
Kaleki, emeryci, renciści do piachu! NFZ będzie srał kasą, jak i wszyscy inni...

Brak komentarzy: