piątek, 12 marca 2010

No tak...

Słońce, w sensie tej najbliższej gwiazdy, produkuje ileś tam energii, nie?
Skąd inąd wiemy, że z całej energii emitowanej przez słońce, ok. 45% stanowi promieniowanie elektromagnetyczne w zakresie widma widzialnego dla ludzkiego oka.

Jeśli wyobrazić sobie taką kulkę o promieniu równym odległości Ziemi od Słońca, oraz, że Ziemia znajduje się na powierzchni tej kulki, to z prostych wzorów dla kulek i kółek wychodzi, że raptem 8,504E-13 (inaczej 0,00000000008504%) całej energii słonecznej trafia na Ziemię.
Podobnież z przeprowadzonych badań wynika, że w skutek odbicia i paru innych przyczyn, do powierzchni Ziemi dociera tylko 40% promieniowania widzialnego.

Dlaczego zatem, przy tylu miliardach świecących w tej chwili żarówek jest kurwa tak ciemno?
Co ciekawsze, ciemność ta się kończy na długo przed tym, zanim znów Słońce w pełni oświetli naszą półkulę jutrzejszego dnia...

Wydaje się, że to jest dopiero skala...
A również podobnież, promień największej odkrytej do tej pory we Wszechświecie gwiazdy jest równy orbicie Saturna... :-o

Tyle jeszcze nie wiemy...

Ja chcę na Enterprise'a albo innego Dedala!

P.S. Choćbyśmy się zesrali, to jako gatunek nie jesteśmy w stanie wykończyć nawet tej planety, na której żyjemy... Fajne! :-D

Brak komentarzy: