wtorek, 2 marca 2010

Kurde!

Ja pierdyle!
Wstaję i zaraz po przebudzeniu nachodzą mnie jakieś takie nie do końca rozrywkowe myśli...
Jest sobie stare małżeństwo. Facet schorowany, ale mimo to palma mu odbiła. Kobieta, schorowana i wydaje się, że mocno zrezygnowana. Facet mentalnie buja gdzieś poza tym układem.
Zastanawiające jest, że ja się zacząłem zastanawiać nad tym, czy będąc w skórze tego faceta, powiedziałbym swojej żonie co mi po łbie chodzi, jaka jest sytuacja... No i odpowiedź na to pytanie jest, jak to się można po mnie spodziewać, jednoznaczna i oczywista ale najdziwniejszy jest fakt, że ta decyzja (choć czysto hipotetyczna) wcale nie była taka prosta...
Hmmm...

Brak komentarzy: