niedziela, 7 lutego 2010

Ale czad!

Tak sobie właśnie pomyślałem... Gadam na romku z jakimiś pedałami i tak sobie pomyślałem, że jakby to fajnie było, gdyby tak istniał taki interfejs, który umożliwia pisanie za pomocą jakiegoś łącza do układu nerwowego takiego ludzia! I tak sobie pomyślałem, że wówczas skończyłby się problem z ortografią, bo powstałby jeden, taki globalny słownik (a la T9 w komórkach), który byłby weryfikowany przez profesorków od polonistyki, i wówczas wszyscy jednym głosem by mówili. Ale jazda! I z dużej litery zdanie by zaczynali! Kropek i przecinków by używali! Mamo! Poczułem się jak Maksiu z Seksmisji... tak przez moment... :-P

4 komentarze:

Czorttom pisze...

Nie jestem przekonany do końca czy byłoby tak fajowo - no chyba że nie widziałby Waćpan kłębowiska /lub pustki/ w środku - umysł mógłby się nieźle pomieszać. Sweet... best...

Bart pisze...

Ale w czym problem? Jak to umysł miałby się pomieszać? Myślałby człowiek, że chce napisać 'rzygam' na ten przykład i komp by mu wygenerował słowo zgodnie z obowiązującą pisownią. To już człowiek mając zawsze tę samą wersję przed oczami, chcąc nie chcąc by się w końcu kiedyś tej ortografii nauczył...

Krzysztof pisze...

Homo coniunctus... Ale uważaj, uważaj - jak posunąć ten pomysł dalej, to mogą faktycznie ciekawe efekty wystąpić. ;-]

Bart pisze...

O mambo mio!
A co to homo (tyle wiem)coniunctus znaczy? Nawet google na pierwszej stronie podpowiedzi nie podołały...
No że ciekawych efektów okropnie ciekaw jestem? Jakież to efekty, tak hipotetycznie chociaż?