środa, 28 października 2009

No bo pierdolnę!



A to za sprawą kolegi z pracy, który dzisiaj wywlókł Mupety na tapetę... :-))))

Tak... No i doszedłem do wniosku, że się z deka wyrzygam tutaj...

Po wypierdoleniu mnie z roboty z końcem sierpnia, udało mi się znaleźć nową pracę. Zacząłem od października i jeszcze 1-szej wypłaty nie doczekałem. Jest cień szansy, że jutro pójdzie przelew i wszystko się wyjaśni... Chleb kurwa z tyrolską wpierdalam od kilku dni, więc jak widać szaleję!
Pożyjem, obaczym co z tego tym razem wyjdzie. Wczoraj w każdym razie się dowiedziawszy, że szef, który mnie do roboty przyjmował, ewakuuje się z firmy... Szczególnie motywujące to dla mnie nie jest... Hmmm... Nic to! Się zobaczy...

Brak komentarzy: