piątek, 3 lipca 2009

O żesz!

No kurwa nie uwierzę!

Mam urlop!

Całe dwa tygodnie!

I się kurwa chacham jak głupi, że je z rodzinką spędzę!

Dupa mnie boli... Nie, nie od ruchania. Bardziej od ruszania, a konkretniej od lecenia sobie w kulki... Wczoraj miała miejsce firmowa imprezka integrująca dwa współpracujące ze sobą zespoły. Było nas koło 20 sztuk, w tym aż jedna kobieta!
Nie żeby tam od razu którykolwiek z tych facetów myśli moje na manowce zwodził, ale dzisiaj było humorzasto w robocie bo większość dupy bolały! Ale fajne! :-D
Pierwszy raz w życiu w kręgle grałem i teraz już wiem, a właściwie bardziej to czuję, niż wiem, co należy robić, jeśli się chce poćwiczyć mięśnie pośladków. :-P

Po szóstym browarze straciłem rachubę ale wódki się nie tknąłem. Aż mnie wzdrygało na jej widok i teraz jak to sobie przypomnę też... Bleeeeeeeeeeeeeeeeee........!!!!!!!!
Metodę na kaca polegająca na piciu wody jeszcze przed snem i zaraz po przebudzeniu, i w ogóle piciu hektolitrów wody, uważam jednak za najlepszą. We łbie się potem coś kolebie ale nic a nic nie boli.

Jestem taki zjebany, że aż strach.
Nie chce mi się nawet pisać o jednej babie (od klienta), której można milion razy coś powtarzać, a ona i tak swoje, i tak nie załapie, i tak kurwa potem wiochę robi... Że też ona się nie wstydzi... Ślepota zaletą jednak jest.

Ok. Jaram szluga i do wyra.
Branoc!

Brak komentarzy: