czwartek, 28 maja 2009

Idą ciężkie czasy

Chmury znaczy się znów niebo chyba zaczynają przesłaniać.
Ubrałem się ja dzisiaj stosownie do onetowych wskazań pogody. Nawet czarny element w postaci bluzy się pojawił w celu atrakcji radiacji słonecznej.
Ciekawe czy się tym razem przejadę na prognozie... Niby zawsze się można rozebrać - to przecież lubię najbardziej... :-D Gorzej, gdy się nie ma w co ubrać, tak jak to miało miejsce wczoraj... Jeszcze do tego zmokłem, ale tylko na tyle by się nabawić gęsiej skóry pod wpływem dość silnego wiatru.

Mam plan na sobotę i/lub niedzielę. Zamierzam wylec goły i wesoły na nadwiślańskiej plaży. Ciekaw jestem czy mi się:
- po pierwsze: będzie chciało o rozsądnej (ze względu na opalanie) godzinie wyjść z chałupy
- po drugie: spełni sen i przebije się słonko przez zapowiadane przez onet chmury

No!

Brak komentarzy: