sobota, 30 maja 2009

Błyskotliwość Barteczka

Jeżu! Tak sobie myślę...
Czasem usłyszę, że jestem błyskotliwy. Przyznam szczerze, że zupełnie tego nie rozumiem, bo absolutnie się z tym nie zgodzę, na co poniżej załączam dowód rzeczowo-myślowy.

Jakiś już czas temu zamieściłem idiotycznego posta dotyczącego onetowego horoskopu.
No i tak właśnie siedzę popijając kawkę i mi do łba przyszła myśl, gdy zobaczyłem reklamę jakiegoś kredytu na dowód osobisty. Przypomniało mi się to, co zostało we wspomnianym horoskopie napisane o strzelcach, a co tyczyło się zaciągania kredytów.
No i tak odpowiedź nagle (no i właśnie o to nagle chodzi) stała się oczywista - przecież ten horoskop to, jak każda inna reklama, ma tylko przyciągnąć uwagę klienta i nakłonić go do wysłania sms, czyli wywalenia kasy w błoto. Pamiętam, że nawet w owym poście wspominałem, iż nie warto kasy tracić.
No więc, niech mi już nikt nie mówi o błyskotliwościach.
Podoba mi się we mnie właśnie to, że praktycznie bez jakiegokolwiek wysiłku, rozwiązania różnych, różnistych kwestii przychodzą niejako same. Wystarczy tylko poczekać, w czym się nieustannie szkolę. Nie zawsze mi to wychodzi, no ale nie można powiedzieć, że jestem nierobem. :-)))))))))) Najlepiej, gdyby jeszcze w tym czasie można było się wypiąć do słonka...
O! Właśnie wyjrzało zza chmury i nieśmiało oświetla me 28-metrowe salony, jeszcze dobitniej wskazując, że czas za mopa się złapać... Ach tyle ja mam tych obowiązków życiowych... Żeby tylko tego mopowania nie było, to byłby niemal raj na ziemi...

Brak komentarzy: