piątek, 17 kwietnia 2009

Przedświąteczne dreptanie

No bo sobotnie. Dopiero się zdobyłem na chwilę coby zamieścić zdjęcia. W sumie jeszcze nawet tygodnia nie mają także starociami jakimiś nie są.
W każdym razie muszę przyznać, że rodzinna moja miejscowość potrafi mnie urzec... Mimo, że mała... że zapyziała, to jednak moja.










5 komentarzy:

momo pisze...

zdjęcia rewelacyjne, nawet to obsrane molo :P

Bart pisze...

Nie wiem kiedy to była ostatnio na tym molo, ale te gówna to już chyba te betonowe płyty przeżarły i jedna nawet się wzięła i była załamała. No bidulka nie wytrzymała... Nie żeby znowu taka cienizna była...
Się władze nasze popisują, oj się popisują!
Pamiętam jak roku pewnego wracałem ze szkoły Strzałą Północy. Wieczorem, bo te 40 km to przecież w półtorej godziny czy jakoś tak ten pociąg robił, gdy było już ciemno to te latarnie na molo (wtedy jeszcze były) powodowały tak niesamowite uczucie, takie to piękne było. Nawet chciało się tam komu pod te mewie dupska ławki poustawiać i barierki zainstalować. Ludziska na spacerki chadzały... Miło było... ale się skończyło. Zarosło wszystko, zamuliło, zapadło... i to wina tych mewich gówien zapewne bo przecie, że nie burmistrza, a raczej burmistrzowej, z której dumnym fromborski naród być musi.

Bart pisze...

A propos ostatnio mnie znów temat ciśnie...Się kiedy z tego wyleczę, czy już się tak do końca nie rozstanę...?

momo pisze...

jak Cię znam, to doprowadzisz do końca ;)
i wtedy to liczę, że będzie jakiś powód do dumy w końcu :D

Bart pisze...

Lepiej nie licz bo jeszcze poczuję się zobowiązany... :-)