poniedziałek, 16 lutego 2009

Się żem zmachał

Skończyłem wstępne ciachanie Elżbiety na kawałki. Zajęło mi to jakiś cały dzień. Mam póki co 61 kawałków wideo. Niektóre kilkuminutowe, niektóre kilkusekundowe. Czeka mnie od groma roboty. Za bardzo nie wiem, na którą opcję się zdecydować, bo wszystkich pomysłów na raz nie sposób zrealizować bo szmira wyjdzie koszmarna. I tak pewnie wyjdzie ale trudno. Postanowiłem się pobawić, to teraz mam.

Odebrałem dzisiaj bilety na Upiora w Romie. No co? Firma w końcu zasponsorowała! Za dwa tygodnie się mam nadzieję porządnie odchamię...

4 komentarze:

Czorttom pisze...

Byłem całkiem niedawno na Upiorze - wg mnie warto - miłego zatem wieczoru.

Bart pisze...

A dzięki! Wiesz, w sumie to z jednej strony chodzi o samo przedstawienie ale z drugiej też o odmianę. ;-)

Czorttom pisze...

Tak - taka odmiana jest super.

Bart pisze...

Dzisiaj nawet służbowy wyjazd przez klienta zaplanowany na 3-4 przesunąłem na 2-3 bo sobie przecież nie odpuszczę.