niedziela, 22 lutego 2009

Odrobina historii

No ale dzisiaj odkrycia dokonałem!!!
W poszukiwaniu zdjęcia (nie, nie Spock'a!), natknąłem się na kilka fotek tak archiwalnych, jak tylko to możliwe! ;-)
Zapodaję więc bo są po prostu debeściarskie!!!

Braniewo - znaczy się, że generalnie wszystko się działo jeszcze przed 1981r.

Gdzie jest Buncia? No które to najsłodsze? :-P


Familia w tzw. komplecie. Babcia na dokładkę. Wszyscy szczęśliwie nadal przy życiu! ;-)


Buncia z brachem K. Ach te Relaksy!


A to już Frombork - przeprowadzka nastąpiła w 1981r.
Urodzinki Śmigła. Buncia musiał straszliwie zazdrościć...


To musiała być jakaś wyprawa na fromborski ryneczek... Nawet w tych czasach to jeszcze kino działało!

2 komentarze:

mini pisze...

Świetne zdjęcia. Szczególnie to ostatnie, dla mnie jest jakieś takie poruszające. Na tym zdjęciu ktoś uchwycił moment, chwilę…Trzech małych chłopców. Wesołych i beztroskich, nie wiedzieli jeszcze co im życie wraz z dorosłością przyniesie.

Trzech braci…Mam nadzieję, że zdajecie sobie sprawę z tego jak ogromne szczęście macie. Jesteście braćmi i choćby nie wiem jak wasze życia się potoczyły, nic tego nie zmieni, macie siebie nawzajem, możecie być dla siebie wsparciem i najlepszym przyjacielem bo rodzina to największa wartość. A brat/siostra tak jak matka i ojciec to świętość i przystań do której zawsze można wrócić. Niestety często dostrzegamy tę wartość gdy jest już za późno. Możecie mieć różne charaktery, podejście do życia, bo każdy człowiek jest inny, ale macie największy skarb – macie siebie nawzajem.
I nie ważne z jakiej rodziny się wywodzisz, bo rodziny są różne to prawda, ale ważne jaką rodzinę nosisz w sercu. Bo tak naprawdę to zależy tylko od nas.

Mam nadzieję, że autor bloga wybaczy mi te przemyślenia, ale jak zobaczyłam to zdjęcie to jakoś tak mnie tknęło.

PS. Przeczytałam bloga i powiem, że w Twoim stylu pisania jest coś charakterystycznego, coś mi to przypomina. Wiem! To mi przypomina styl mówienia Alexa z Mechanicznej Pomarańczy(Anthony Burgess, wersja R ). Nie wiem czy czytałeś, ale piszesz tak jakbyś czytał.

Pozdrawiam i szczęścia życzę.

Bart pisze...

Hehehe!
Ja wiem czy ten na czerwono ubrany to taki wesoły w tym momencie...?
Mi to wygląda tak, że coś mnie wtedy straszliwie musiało mierzić... ;-)

Rodzinka jest piękna i kocham ją nad życie!

Autor wybacza. ;-)

Mechaniczną pomarańczę to mogłem tylko obejrzeć, jeśli była do obejrzenia. Nawet nie wiem.
Wszelkie podobieństwo jest czysto przypadkowe! :-)))

Ciepło pozdrawiam