wtorek, 10 lutego 2009

Ciekawostka kurwa dropsa!

Koleżanka w pracy przed chwilą dosłownie powiedziała, że do drugiej w nocy czytała Harrego Pottera.
No i jakby fajnie.
Się zacząłem zastanawiać dlaczego ja nie czytam tego rodzaju książek? Już nie czytam. Znaczy się od dawna nie czytam... A w sumie to nie wiem czy tego rodzaju to kiedykolwiek czytałem. W każdym razie dochodzę do wniosku, że może to podświadomość? Znany bowiem jestem z tego, że wyobraźnią swą momentami potrafię nadrobić tyle, że ino wiać z pola mojego rażenia, kto chce przetrwać.
Chyba teraz to już tylko fakty mogę trawić. Jakoś wszelkie elementy budzenia wyobraźni są sukcesywnie z życia mego eliminowane. No prawie wszystkie. W temacie muzyki się jednak wciąż rozwijam.
W sumie to wiem dlaczego tak się dzieje i ani mnie to ziębi, ani grzeje. Jakiś dziwnie stoicki spokój w temacie odczuwam. Zero niepokoju. Jakoś tak na zasadzie co będzie, to będzie.

Chyba zaraz do domku bryknę bo nie wyrabiam. Kolejny intensywny dzień. Klient się decyduje na jakieś chore rozwiązanie a ja już się wydwoiłem i wytroiłem, coby go w zapędach na solution pohamować ale jakoś się nie ugina. Jak się wszystko pierdolnie, to już jakby z czystym mym sumieniem to będzie i poczuciem całkowitego oświecenia klienta i przekonania, że decyzję podjął w pełni świadomości, znaczy się władz umysłowych. Klient, to oczywiście firma, z którą współpracujemy...

Dziś zaliczyłem kolejny życiowy sukces. Z jednej strony poprawiło mi to nastrój, ale z drugiej strony... no właśnie dziwna mnie obojętność nachodzi w temacie. Członek zarządu firmy mej został w dniu dzisiejszym uświadomiony przeze mnie, że jego projekt jak się nie jebnie, to będzie cud, a już na pewno nie ma co liczyć na pełen sukces. Dziwi mnie natomiast, że do tej pory nikt się nie odważył tego wyłuszczyć.
Czego te ludzie się boją? Że dobrze projekt poprowadzą, czy, że się jebnie na początku zamiast na końcu? Zupełnie niezrozumiałe to dla mnie historie.
Jednym z elementów projektu jest coś takiego jak ankieta skierowana do uczniów. Ankieta zawiera bagatela 172 pytania. Ja się kurwa pytam, kto to zdzierży? Przemądre politechniczne głowy podobnież tą ankietę wymyśliły.
Już uciekać z kraju, czy jeszcze się powstrzymać? Tia...
Idę zajarać i brykam do domku. A nóż widelec jeszcze kto zadzwoni a mnie na bojowym nie będzie i co? Zesrają się niewątpliwie.

4 komentarze:

jasper c. pisze...

Widzę tutaj jakieś zmiany, ale czemu do cholery ja trafiłam do segmentu "NIEWYŻYTE" ?????
Ja się wyżywam na czym i kim się da, wyzywam również, albo ja już niczego nie rozumiem. Nie mogę tego niestety wykluczyć.
Ale generalnie mi to uwłacza i insynuuje :)

Bart pisze...

Czyż blogi nie są po to żeby się wyżywać? ;-)
Poza tym jak raz zmieniłem nazwę sekcji, to pewnie kiedyś przyjdzie moment, że ponownie zmienię... ;-)
Coś Twój blog przestał RRSować. Nie chce mi reader zasysać postów... Hmmm...
Poza tym masz fajny gadżet na blogu ale czy on nie wystrasza jak ludź jakiś zobaczy, że Ty widzisz, skąd klika? :-)))

jasper c. pisze...

Jakoś nie zauważyłam efektu wystraszania. Nie widzę IP, tylko system operacyjny i miasto/kraj.
Więc nie wiem, kto jest kim.

Bart pisze...

No to chyba dobrze, że się nie strachają. :-)
Fajny bajer to jest. Naprawdę. Się zastanawiam ale toczę wewnętrzną bitwę przed plagiatem. ;-)