czwartek, 22 stycznia 2009

Gówno

Wychodzę ja dzisiaj z domu... spóźniony oczywiście ale co mi tam!
Idę, idę, i idę... no i idę... dochodzę do ulicy (jakieś 15 metrów od bloku), no ale idę... widzę klasyczny, czarny worek na śmieci, na którym leży kupa - wygląda jak psia. W tym czasie już byłem pozytywnie-nakręcony bo słuchałem Ella by Bebe, ale ten widok spowodował parsknięcie z opluciem chodnika włącznie.
Idę i idę, uśmiechając się jak kretyn i się tak zastanawiam co było motywem, aby położyć gówno na worku ze śmieciami? Jakoś w pierwszym, naturalnym odruchu przyszło mi na myśl, że skoro już ktoś się pofatygował żeby czymkolwiek to gówno z ziemi ruszyć (nie sądzę żeby jakiemukolwiek psu, wygodnie było srać tak wysoko), to przecież lepiej je od razu do śmietnika wywalić, niż podzielić się tą jakże wspaniałą czynnością z kolejną osobą. No skilowałem proces bo doszedłem do wniosku, że mam za dobry humor na analizę przypadku.
Poranek więc cudny!
Poza tym o 6:00 temperatur na poziomie 5.5 stopnia.
Perspektywa weekendu z fatamorgany przeistoczyła się w coś widocznego na horyzoncie, zbliżającego się z ogromną prędkością, że zaraz się o to wypierdolę como la ola que se entrega a la roca... i się tak rozleję w czasie...



P.S. Robię się co raz bardziej bezwstydny... Wpadłem na pomysł okropnej foty - oczywiście motywem będę ja... Jak ktoś oglądał Predatora to zapewne skojarzy podobnie...

9 komentarzy:

Czort pisze...

Tłumok oglądał; ale nie kojarzy /co za niespodzianka/ będzie czekał

Bart pisze...

Niech chwilę zaczeka ale nie wiem czy warto... to będzie... brrrryyy...

Czort pisze...

Błoga chwilo trwaj ;-)

Czort pisze...

Ciągle czeka - nie bierny ale wierny Teufel

Bart pisze...

Musi jeszcze poczekać. Będzie cierpliwy jak nie teufel chwilowo...
Ale teufel z dużej litery cholera napisał no! :-))))))
Myślałem nawet o tym dzisiaj ale się jakoś po kościach rozeszło jak i mój dzisiejszy dzień... ;-)
Pichcę teraz właśnie brukselkę opisaną na łamach... ;-)

Czort pisze...

Napisał bo musiał toż to niemiecki

Bart pisze...

O ja głupia ci...! No faktycznie! Rzeczownik! :-))))

Czort pisze...

Czort musi długo czasem czekać zanim swój cel osiągnie – póki co Drogi Panie idziemy w dobrym kierunku – mój uśmiech jest coraz szerszy a wizja końca rozkoszna. Sweet kiss BARTIE ;-)

Bart pisze...

No to fakt, jak to Czort, zazwyczaj czekać musi... ;-)

Miłej nocki!