niedziela, 25 stycznia 2009

Ah! Ta Dolores...


Słyszałem ten utwór dziesiątki razy. Nigdy jednak nie widziałem klipu. W sumie nawet nie wiem czy to oryginalny, czy może to czyjaś kompilacja czegokolwiek, jakich wiele na jutiubie. W każdym razie co moje oczy zobaczyły to zobaczyły.
Nie wiem jak działa tzw. opieka społeczna. Czy w podobnej sytuacji do tej zilustrowanej, rzekoma pomoc ogranicza się wyłącznie do monitorowania i ew. odebrania rodzicowi dzieci? Czy może ta pomoc społeczna dotyczy pomocy społeczności, czyli w tym przypadku i matce? Rozumiem, że człowiek dorosły ponosi konsekwencje swoich decyzji i działań, i wobec wszelkiego aparatu państwowego jest... no właśnie, już nie jest człowiekiem. Jest zdarzeniem, zaistniałym zjawiskiem, na których zajście zostały przewidziane określone działania wynikające z ustawy.
Czy w takich sytuacjach ktoś myśli o matce, która w życiu ma problem? Czy ktoś jej pomaga, czy może jak np. w przypadku jebanych procesów rekrutacyjnych i w tym temacie klasa pracująca wykazuje się podobnym profesjonalizmem? O ile w przypadku spraw dotyczących kasy sprawa wydaje się być banalnie prosta, o tyle w przypadkach, gdy chodzi o ludzkie życie, emocje, to kurwa trzeba ten cały obrazek widzieć a nie tylko fragment. Ja pierdolę! Człowiek w takiej sytuacji traci jakiekolwiek racjonalne myślenie a dlaczego? Bo jest tylko i aż człowiekiem. Kogoś to dziwi? Brak opanowania, zachowania zimnej krwi?
W sytuacji, gdy wszystko się wali, odbieranie prawdopodobnie jedynego sensu życia, a przynajmniej chwilowo stanowiącego podstawowy czynnik aktywujący do działania, może doprowadzić człowieka do ostateczności, za co ustawa go zbeszta, zjebie i zajebie, a konsekwencje już są wtedy niczyje.
Czy mimo ustawy, nie ma już żadnego manewru na ludzki czynnik, w tym co wydawałoby się tak ludzkim? Postradanie wszystkiego, co się miało w życiu, niewątpliwie da lekcję, jakiej mało kto w cywilizowanym świecie doświadcza, i będzie to niewątpliwie lekcja odrobiona! Pytanie tylko czy delikwent ją przeżyje...

Cranberries'owa Dolores póki co podoba mi się bardziej niż nowa wersja. Pożyjemy, zobaczymy.

Brak komentarzy: