wtorek, 16 grudnia 2008

Tu się ryżę... :-P

32 komentarze:

Czort pisze...

Well... od razu lepiej...
Parafrazując Keep on smiling

wojt pisze...

A czy mozliwe, ze widzialem kolege w ostatnia sobote w U.?

Bart pisze...

Hmmm... Jeśli to tzw. przybytek (chyba wszyscy z branży wiedzą jaki...), to nie ma takiej opcji. ;-)
Siedziałem grzecznie w domku. :-P

wojt pisze...

no ja, z powodu alkoholu, mialem troszke uszkodzona percepcje, wiec pewnosci nie mialem :) ale tak mi sie skojarzylo z kims, kogo tam widzialem... Co tez nie znaczy, ze kolega jest tuzinkowy czy tez nieoryginalny;)

Bart pisze...

Miło, miło...
Ale osobiście nie zależy mi na tym, aby być nietuzinkowym, czy oryginalnym.
Jeśli już, to bardziej mnie interesuje czy świat zewnętrzny odbiera mnie pozytywnie czy wręcz odwrotnie. Reszta to pikuś. ;-)

jasper c. pisze...

A ja, jako starsza koleżanka, doradzałabym Koledze, żeby nie dbał o to, jak Go, czyli Kolegę odbiera świat, tylko żeby Kolega robił po prostu swoje.
Dzisiejszy kod weryfikacyjny: putsms
I to ma niby udowadniać, że ja nie jestem robot?

Bart pisze...

A bardzo koleżance dziękuję za troskę! Uważam, że to niewątpliwie zdrowe podejście jednak póki co jeszcze nie umiem wskoczyć na ten poziom świadomości ale wszystko w swoim czasie... ;-)

Robocica chyba? He he he!
A nie masz u siebie ustawionego w przeglądarce zapamiętywania hasła do googl'a? Jeśli masz, to przed zamieszczeniem komentarza, na blogu (moim także) u góry powinna być opcja zaloguj. Po kliknięciu powinien automatycznie Cię zalogować bez podawania hasła i wtedy komenty lecą na firmę, bez konieczności wpisywania kodów.

Bart pisze...

Wracając do knajp, to Panie W., ja mieszkam jakieś 3 minuty na piechotę od czegoś na R, chyba... Ale nigdy tam nie byłem... także to w sumie niewiele zmienia. :-D

wojt pisze...

jesli myslimy o tym samym, to przy starym, czy nowym R.? W sobote niby byla inauguracja pod nowym adresem, ale chyba cienko wypadla, bylem tam cale 3 min. po czym wraz z towarzystwem przenieslismy sie do G.:)

Czort pisze...

Wracając do meritum - wyczytałem gdzieś lub widziałem w TV ; że tak na prawdę śmiejemy się oczyma a nie ustami - a Waćpan ma je zamknięte...

Bart pisze...

He he! Aż popatrzyłem na się pod tym kątem i wydaje mi się, że nie tyle są zamknięte co patrzą na ekranik z tyłu aparatu... :-p

Oczami się człek śmiecha, tak? Ciekawe. Hmmm...

Bart pisze...

Bosz! Jakie stare, jakie nowe R.?
Co to jest G.?
Się pogubiłem. Ja tylko chciałem tą drogą przekazać, że ja nie w temacie zasadniczo... He he he!

wojt pisze...

;)

Czort pisze...

Też się popisałem - jasne - widać na powiększeniu - oczy nawet się śmieją... troszkę jednak szkoda, że jednak nie wprost ;-)

Bart pisze...

Eeee... kiedyś się znajdzie taka fota, gdzię będą się rechotały wprost... :-D

Czort pisze...

Zatem czekam - na co najmniej tak optymistyczne jak z posta z kwietnia - choć tam co prawda były kwiatki.

Bart pisze...

He he! No nie tylko kwiatki! Hemiś też jest! lol

Czort pisze...

Biję się w piersi-znów gafa - nie sprawdziłem - pisałem z pamięci - ale tytuł posta i mina z lekka nie przystają :-DD - wiem czepiam się troszkę

Czort pisze...

PS -hm zobacz jaki ruch w komentarzach powstał jak puściłeś fajną fotkę...

Bart pisze...

He he! Z czego połowa moja! :-D

Czort pisze...

Ale pod względem ilości chyba numero uno i tak

Bart pisze...

Na to wychodzi ale jakby, gdyby mi na komentach tak zależało, to bym się chyba musiał zapłakać albo co... :-p

Czort pisze...

Pesymista - kolejny przykład na dwuznaczność prostego w sumie przekazu...chodziło tylko o to, że uśmiech przyciąga ludzi.Warm regards
Czort
PS. czyżby hasło do wysłania komentarza coś sugerowało "breci"= bredzi?

Bart pisze...

Wystarczy, że Ciebie uśmiech przyciąga... :-)))))
Jestem pesymistą, nie przeczę ale też śmieszek jestem i chwalipiętą też jestem! ;-)

P.S. Będąc na Marinie zeżarłem mikołajowi łeb. Teraz pożeram tors a za moment dobiorę mu się do dupy...
Dzisiaj słodkich rzeczy na cały kwartał w pracy dostałem. Jakiś taki świąteczny akcent.

Czort pisze...

U nas były dziś śledzie nawet nawet i jakiś co tu mówić podły makowiec. Suszy mnie jak cholera - paczkę ze słodyczami odbieram jutro... o ile dotrwam jako że dziś miałem dwie dobre okazje do zakończenia żywota na E7 jadąc do i z pracy + fajowski wypadek po drodze - po raz kolejny przekonałem się że pasy to mus - koleś wyszedł z auta cały we krwi.

Bart pisze...

O kurwa!
No to współczuję.
Odbioru słodyczy dopiero w dniu jutrzejszym również... :-))))))))
Ale dramatycznie się jakoś zrobiło...

Czort pisze...

Imprez wigilijnych ciąg dalszy dziś był barszczyk i pierogi w innym dziale - przynajmniej nie suszy :-)Zjechało się trochę strych znajomych no i zapomniałem zabrać słodyczy. Pozdr

Bart pisze...

Balanga za balangą! No to się rozpasie towarzystwo... Raz do roku, no dwa razy to rozumiem, że można totalnie sobie kontrolę odpuścić ale tak dzień po dniu...?
No ale milusio jest! :-D

Czort pisze...

Bez przesady - to jednak praca - raczej odbieram to w kategorii jednak obowiązku - szczególnie gdy są nasze managery - milusio to jest wieczorkiem w gronie znajomych wśród tych z którymi chcę a nie w jakimś sensie muszę.

Bart pisze...

No się nabijam! U mnie to nawet se opłatka wymyślili! Spierdoliłem z tej części... Przylazłem na żarcie! Ha!

Czort pisze...

U nas na szczęście nie było - opłatek lubię /smak/ ale samo dzielenie się w mordę jeża - jak mam dobre życzenia dla kogoś to je mam po prostu i o przez cały rok a nie na chwilę.

Bart pisze...

Zgadzam się! Na zawołanie to se kurwę przez telefon można załatwić...