środa, 31 grudnia 2008

Rozbiórki budy Etiudy, która spełnia standardy krajów Afryki równikowej...

To jedno z życzeń noworocznych słuchaczy PINu...
Tak posłuchałem i dochodzę do wniosku, że jednak ludzie się szamoczą ze sobą, z otoczeniem... W pełni zapewne nigdy nam się nie uda od tego uwolnić, dopóki będziemy tkwić w takim a nie innym otoczeniu, no ale miejmy nadzieję, że się mylę... przynajmniej co do własnego oswobodzenia...

23 komentarze:

Czort pisze...

Oswobodzenie przychodzi gdy człowiek przestaje traktować otoczenie jako coś realnego - w końcu to tylko wytwór naszego umysłu i bez niego nie istnieje ;-)
Ależ się Panu pory dnia poprzestawiały - to przedbiegi przed szaleństwem dnia dzisiejszego?
Zatem oswobodzenia i bezgranicznego szczęścia w 2009.
PS Kate jak zwykle fantastyczna - dzięki za przypomnienie

Bart pisze...

No to w takim układzie mi oswobodzenie nie grozi...
Obawiam się, że jak by nas nie było tam, gdzie jesteśmy to otoczenie nadal by było z dokładnością do interakcji. Sami sobie rzeczywistość tworzymy, przecież to nie jest wirtualne ani od nas niezależne.

Pory się poprzestawiały mówi Pan? Mam wolne to i się w dupie przewraca.
Szaleć nie szaleję... to znaczy co kto rozumie przez szaleństwo. Pozbyłem się w końcu gratów z poprzedniego mieszkania ale to raz i na zawsze. Teraz sprzątam chałupę. Już trochę ogarnąłem. Zaraz mopowanie. Chyba. Zawsze coś wyskoczy przed ostateczną czynnością... ;-) Potem kąpiel i łóżeczko. Chyba... :-) Nigdzie się w każdym razie nie planuję wybierać.
A Kate to tak od kołyski dla mnie śpiewała i ta pani to już chyba mi w trumnie będzie towarzyszyć póki baterii wystarczy... Właśnie! To niezły pomysł na to co do grobu zabrać! He he he!

Czorcie jeden no! Tobie również wszelkich WNiP'ów życzę! ;-)
Naprawdę wszystkiego dobrego!
Autentyk! ;-)

Czort pisze...

Dziękuję bardzo. Ja natomiast do drewnianej jesionki zabiorę "The Lion and the Cobra" ale zanim tam się położę to mam zamiar jeszcze przeżyć co najmniej 50 zajebistych lat.
Powiedzcie Waćpan - jakoś nie czuję - jesteście intro czy ekstra /to się rozumie że tak ;-)/ wertykiem?

Bart pisze...

Oczywiście, że będą zajebiste te lata, ile by ich nie było!!! ;-)
Nie patrzę na takie rzeczy bo ja dzisiaj raczej postrzegam a nie jutro.

Dobry znak żeś Panie nieczuły!
O takie rzeczy się mnie nie powinno pytać. Podać numer do mamy? :-)))
Oczywiście wiem skąd wątpliwości. Do chwili założenia tego bloga mogłem powiedzieć, że jestem ekstra! Teraz z innych powodów mówię o sobie tak samo! :-)))))))))
Czasem ludziom się jebie we łbach. Czasem jednak dokonują w sobie odkrycia, zmieniają się i dostrzegają, że jest zajefajnie! Nie kryją się z tym.
A skutki pozornej oceny czasem są tak komiczne, że aż doprawdy się chacham niemalże do bólu. :-)))
W rezultacie ostatnich życiowych doświadczeń trochę też zwiększyłem stężenie egoizmu we krwi. Doszedłem do wniosku, że nie można się dać wyeksploatować w 10 lat. Jednak chciałbym dłużej się poturlać po tej planecie i być ekstra przez takie 40 czy 50 lat - od teraz - a nie tylko na chwilkę...
Wbrew pozorom to ma sens. ;-)

Czort pisze...

" Secrets & lies" - po prostu nie do końca łapię.
W takim razie pytać nie będę już więcej.
A z nieczułością to się nie zgadzam wszak jestem zodiakalnym Rakiem ;-) i wcale nie uważam że jest to dobrze nie być czułym ale raczej w troszkę innym znaczeniu nie ciepłe kluchy ale pewien stan otwartości na innych.

Bart pisze...

Teraz ja nie czaję no ale nie jesteśmy od tego by wszystko czaić. :-)))
Nie wiem czy chodzi o film czy o co... Hmmm... Jakby co to filmu nie widziałem a jeśli to co innego, to niestety też nie łapię.

Co do nieczułości to się drzaźnię tak tylko, ale ja się drzaźnię z kimś wyłącznie jeśli go/ją lubię!
Chodziło mi zasadniczo o to, że skoro nie czujesz to ja Ci to wyjaśnię. W każdym razie miałem nadzieję, że mi się to uda... Hmmm...

Czort pisze...

No to jest wesoło - tak był taki film z resztą lepszą wg mnie miał prasę niż był ale mniejsza o to. Zatem rozwiązanie jest proste - tępak jestem i już - póki co takiej wersji się trzymajmy.
Dzięki za lubienie mnie - dobrze chyba zrozumiałem ;-0 Mnie twoje śmieci wciągnęły na dobre.

Bart pisze...

No nie no dwa tępaki być nie mogą! A może mogą... :-)))))

Co do lubienia to dobrze rozumiesz, dobrze!

No a skoro już sobie tak posłodziliśmy to miłego jeszcze raz i do skomentowania już w styczniu. Każdy dzionek co raz dłuższy. Słonko świeci każdego dnia wyżej i wyżej. Czuć jak grzeje! Idzie najpyszniejsze! Nieuniknione! Ciepełko! :-P

Bart pisze...

No ja już tak mam, że się ciężko mi rozstawać. Choćby do jutra, choćby do za godzinę...

Śmieci nie powinny wciągać. W śmieciach powinno się pogrążać! :-D

Ok. Obiecuję iść kimać!
Za moment... :-P

Czort pisze...

Jasne, że mogą /tłumoki/- tak długo jak zdają sobie sprawę, że nimi są . Mnie Twoje śmieci wciągają i już - ten moment ile trwał?? - zanim poszliście Waćpan kimać - długo zapewne. Mój misterny plan poszedł w ...zdu - zamierzałem wybrać się na pole - skąd byłoby widać całe miasto i fajerwerki - ale niestety sąsiad wylazł z czeredą gości a nie bardzo byłem kompatybilny z nimi - cóż został tylko fragment nieba do oglądania ale się nie rozczarowałem.

Bart pisze...

He he!
No z godzinkę to potrwało. :-P

Cóż, plany nie zawsze nam wychodzą. Cieszę się, że coś jednak z tego wyszło! :-)

Czort pisze...

Zapadliście Waćpan w sen zimowy - jakaś cisza na łączach. Jakiegoś ognia piekielnego potrzeba? ;-O

Bart pisze...

No na siłę nie będę przecież... :-)))
Sen to może i nie ale ognie piekielne czasami bywają pożądane! :-D

Czort pisze...

Hmmm potwierdziłem, że jednak tępak ze mnie - jedynie co dobre to to że wiedziałem co Waćpan odpisze - raczej oczywiste - po przeczytaniu - chyba czas wracać już do pracy troszkę mózgownicę rozbujać.

Bart pisze...

No jak o 18:30 się Pan do bujania mózgownicą zabiera to ja już wolę o 4:00 rano wstawać! :-D

Miłej nocki!

Czort pisze...

Dlaczego ? Bujanie zaczynam w poniedziałek. Troszkę świństewek pooglądałem - zgodnie z życzeniem idę spać.

Bart pisze...

Hmmm... Teraz nie wiem co Pan miał na myśli mówiąc rozbujać mózgownicę... :-P
A wydawało mi się to takie oczywiste...

Urlopik? Pewnie gdzieś, gdzie jest ciepełko, co?

Świństwa po to są by je oglądać a jeszcze lepiej robić! :-D

Czort pisze...

Hmm nieodmiennie miałem na myśli górną część ciała - myśli kosmate krążą Panu po głowie widzę ;-)
Po ostatniej dość ekstrawaganckiej podróży służbowej urlopik w domciu - musiałem się trochę spokojem nacieszyć - wybrałem się jedynie do Wawy iluminację zobaczyć i parę książek kupić. Co do świństewek zgadam się całkowicie :-P

Bart pisze...

Ha! I komu tu kosmate myśli krążą?!
Kosmate czy kudłate? Kudłate, takie bardziej nieokrzesane, mniej delikatne bym powiedział, z dreszczykiem...

Tia... Książki... Tak to się teraz nazywa. :-D

Czort pisze...

Tylko i wyłącznie Panu! ;-0

Bart pisze...

Nie, nie uwierzę!

Czort pisze...

Drogi Panie wtedy wyłącznie książki. Kudłate myśli to mam teraz - gorzej z ich urzeczywistnieniem.Miłej nocy.

Bart pisze...

:-))))))))))))))))
Dobranoc!