czwartek, 18 grudnia 2008

No proszę!

No i wszystko zabookowane.
Na jedną godzinę. Jest więc szansa, że wszystkiego się pozbędę jeszcze dzisiaj...

2 komentarze:

c pisze...

Fajne uczucie jak człek się pozbywa tego całego bagażu - do dziś wspominam moją ostatnią przeprowadzkę /pół Polski/ zabrałem ze sobą tylko samochód i zawartość jego bagażnika i nawet nie wiedziałem gdzie będę mieszkał bo mieszkanie wynająłem przez telefon.
SUPER

Bart pisze...

No faktycznie. Byłby to jakiś kłopot z pozbyciem się np. takiej wersalki. O ile transport jakoś bym załatwił o tyle z miejscem zrzutu byłoby gorzej, no bo przecież, że nie do lasu...!

Już po. Wszystko poszło zgodnie z planem. ;-)