środa, 31 grudnia 2008

Ciekawe...

No po wczorajszym numerze z pralką mam obawę czy nie będę się szwędał dzisiaj na Marinę na darmo... Dobrze, że wczoraj miałem do oddania jeszcze stół - umówiony na tą samą godzinę bo pod samą Mariną baba mi zadzwoniła, że ona odbierze pralkę w poniedziałek. Jak to w poniedziałek? To dopiero za tydzień? Ja muszę do jutra!
Przed chwilą zadzwoniła (do 09:00 miała termin), że na 14:30 przyjedzie. To już ostatnia rzecz z tego mieszkania. Chciałbym mieć już ten burdel z głowy, znaczy się temat zamknięty mieć... chciałbym...

Brak komentarzy: