niedziela, 7 września 2008

X-Fighters

BPOD był łatwiejszy...

No ok. Wczoraj jakoś niewiele przed 18:00 Bertta zadzwoniła, że nie idzie na Red Bull'ową imprezę i zapytała się mnie czy nie chcę pójść... To był odruch.
O 19:00 zbiórka pod Rotundą.
Poleciałem czem prędzej po bileta jak wyniknęło z rozmowy telefonicznej. Dostałem dwa.
Obdzwoniłem kogo mogłem ale nikt nie mógł. Ok. Było na nocną taryfę...
Ledwo przeszliśmy przez bramki, sympatyczna pani oznakowała nasze nadgarstki czymś a la bransoletki... trochę to przypominało perforację od papieru do drukowania faktur ale było z takiego plastiku jak takie plakietki przyczepiane do kwiatków, czy drzewek np. owocowych jak się je kupuje... Szerokim gestem pani nam pokazała, że mamy swobodny dostęp do wszystkiego. Miodzio. Red Bull'i żeśmy wychlali chyba po trzy czy cztery. Białego winka tyleż samo... Jakichś kanapeczek i oliwek się nawpierdalałem także.
Ok. Zasadnicza część imprezy na stadionie X-lecia. ZAJEBIOCHA!!!!!!! Nie potrafię tego opisać. To było po prostu coś niesamowitego! Ci ludzie na tych motocyklach latający w powietrzu... te akrobacje... łącznie z totalnym rozstawaniem się z rumakiem w locie... no nie sposób tego opisać! Tak samo jak nijak się ma oglądanie tego w TV do tego co się dzieje na żywca.
Polski odcinek światowej klasyfikacji wygrał mój faworyt! Kto może być moim faworytem jeśli nie Hiszpan? No właśnie Danny Torres rules! Ale to co on wyprawiał to było naprawdę coś! Nie jestem fanem tego sportu, a przynajmniej nie byłem do tej pory, ale to co ten hiszpaniec wyczyniał naprawdę zasługiwało na pierwsze miejsce. Były dwa momenty grozy bo się kolesie zjebali z motorków... Strasznie mi się podobała reakcja tłumu - było tego 35 tysięcy! Cholernie mi się podobało jak wodzireje niczym dyrygenci zagrzewali publikę do braw i jak poszczególne sektory wrzeszczały... To niesamowity efekt był!
Tutaj kilka fotek
No w ogóle jestem cały happy! Jak jakaś głupia pizda się po prostu cieszę, że tam byłem!

No i tak się wyglądało dzisiejszego poranka...


Porządek byś leniu zrobił w chałupie a nie głupie miny strzelał...


Od razu lepiej!

Zblazowanie nastąpiło całkiem konkretne. Po stadionie było afterparty, do którego trochu ekipa badaczy - no bo ja się w pełni utorzsamiam :-P - nie pasowała.
W każdym razie ochlałem się mojito do oporu. Nie powiem, że po wsze czasy, bo to zacny gatunek drinka. Chuj mnie obchodzi, że ostatnimi czasy oklepany. Ciekaw jestem ile osób wie, że to dzięki Hemingway'owi go tak naprawdę mamy tutaj...? W każym razie bar, żarcie, fajki, wszystko za friko. Takiemu nieobytemu i niedoświadczonemu chopcu ze wsi to bardzo dobrze zrobiło!
Misiek Koterski był. Saletę żem był widział i jakiegoś tancerza z tańca z gwiazdami bodaj widziałem... no i się chłopie ciesz bo pewnikiem szybko Ci dane drugi raz nie będzie oglądać.
Bosz...
Byłem w sklepie po fajki a, że Warka tak w lodówce kusiła to wziąłem dwie... Się już mi we łbie kręci...
Idę się walnę jeszcze na chwilę bo jutro nie wyrobię. Po prostu nie wyrobię.
Ale BPOD mi się podoba dzisiejszy...
Narcyzem jednak się poniekąd stałem. Tacy też widocznie muszą być ale naprawdę. W życiu tak się sobie nie podobałem jak teraz, no to co mam się nie dowartościować?
A ło! Płosę bałdzo...



A to ostatnie zdjęcie to tak jakoś powoduje, że sobie myślę, że nawet do reklamy bielizny bym się nadał...


Zapomniałem dodać, że do tej pory noszę kolejną już opaskę, na drugą rękę, uprawniającą do kurwa chlania na potęgę...


O jak ja lubię robić wiochę! Do sklepu dzisiaj poszedłem właśnie tak!



A eremefka właśnie zapodała jeden z moich ulubieńszych sentymalnopierdolonych kawałków.

J'ai compris tous les mots, j'ai bien compris, merci
Raisonnable et nouveau, c'est ainsi par ici
Que les choses ont changé, que les fleurs ont fané
Que le temps d'avant, c'était le temps d’avant
Que si tout zappe et lasse, les amours aussi passent

Il faut que tu saches

J'irai chercher ton cœur si tu l'emportes ailleurs
Même si dans tes danses d'autres dansent des heures
J'irai chercher ton âme dans les froids dans les flammes
Je te jetterai des sorts pour que tu m'aimes encore

Fallait pas commencer m'attirer me toucher
Fallait pas tant donner moi je sais pas jouer
On me dit qu'aujourd'hui, on me dit que les autres font ainsi
Je ne suis pas les autres
Avant que l'on s'attache, avant que l'on se gâche

Je veux que tu saches

J'irai chercher ton cœur si tu l'emportes ailleurs
Même si dans tes danses d'autres dansent des heures
J'irai chercher ton âme dans les froids dans les flammes
Je te jetterai des sorts pour que tu m'aimes encore

Je trouverai des langages pour chanter tes louanges
Je ferai nos bagages pour d'infinies vendanges
Les formules magiques des marabouts d'Afrique
J'les dirai sans remords pour que tu m'aimes encore

Je m'inventerai reine pour que tu me RETIENNES
Je me ferai nouvelle pour que le feu reprenne
Je deviendrai ces autres qui te donnent du plaisir
Vos jeux seront les nôtres, si tel est ton désir

Plus brillante plus belle pour une autre étincelle
Je me changerai en or pour que tu m'aimes encore.


JEZU!!!!! Zleję się w gacie! Już popuszczam... aż nogami przebieram...
Idę lać i kimać!

7 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Kimac juz o 15?

Bart pisze...

No se naobiecywał i jak zwykle nie dotrzymał słowa...

Anonimowy pisze...

Ale polnoc to juz dobry moment na dotrzymanie slow...

Bart pisze...

Oj no już idę, idę...
Jeszcze tylko jednej piosenki Carli Bruni posłucham...

Anonimowy pisze...

A to nie za bardzo melancholijne, chociaz napewno "na czasie" ;)

Bart pisze...

Przygnębiająco? Absolutnie nie!!!
Czy na czasie? Jakby nie interesuje mnie to ale gdyby nie było na czasie to bym się może o niej nigdy nie dowiedział... ;-)

Miłego poniedziałku!

Anonimowy pisze...

No co prawda to prawda. Rowniez udanego poniedzialku (zieeeeeeeew)