sobota, 20 września 2008

Promises

No i proszę!
Sobota. Za dnia i światła jako takiego siedzę sobie w kuchni, klikam, piję kawkę, ściągam pornola, słucham Brandi, myśli krążą tam gdzie nie powinny się zapuszczać... Wziąłem aspirynę na gluta bo mi taki do samej podłogi zwisa... z nosa mi zwisa - to tak gwoli sprostowania... Przyssałem się do paczki suszonych fig i wpierdalam jak dziki. Nie dość, że pyszne to jeszcze twardawe i takie małe wyzwanie dla kiełków jest. Lubię takie rzeczy.

Broken sticks and broken stones... fajowa piosnka ta!

Obiecanka

Brak komentarzy: