czwartek, 4 września 2008

Obiecanki cacanki

A Barteczkowi? No co????

Wpadłem na kolejnego pomysła...
Nieeee! Nie chodzi o żadne sprawy w relacji facet-facet. ;-)
Zastanawiam się nad wykonaniem pewnego manewru, którego konsekwencje mogą mi nieźle w życiu zafajdać. Póki co nie chcę nic uchylać. Żadnych rąbków. Czekam. Czekam na to jak będzie wygladać sytuacja w robocie za dwa miechy. No te dwa miechy wynikają z umowy ustnej jeszcze sprzed pracowzięcia.
Jeśli wszystko pójdzie dobrze to aż się boję pomyśleć na jaką odwagę mam się zamiar zebrać...
W każdym razie za dwa miechy do tematu obiecuję powrócić i kawę na ławę wyłożyć. Póki co to jest mój i tylko mój secret.

Brak komentarzy: