niedziela, 17 sierpnia 2008

Się troszkę działo...

No to wszem i wobec ogłaszam, że dzisiejszy dzień zakończył się rewelacyjnie!
Zacząłem od lekkiego, ale zawsze, kaca.
Było brykanie z mebelkami w tą i spowrotem ale dzięki temu mam na czym spać!!!!
Dwa tygodnie spania na karimacie mogę odłożyć do lamusa... Hurrrraaaaaa! :-)))))))
No więc stałem się szczęśliwym posiadaczem wersalki, dwóch foteli - śmiesznych jak diabli, ale za to jest na czym usiąść, no i muszę przyznać, że nawet wygodnickie są... dwóch stołów posiadaczem też się stanąłem. Jeden już wylądował w kuchni a drugi w pokoju, tzw. dziennym...
Sypialnia jest póki co totalnie ogołocona ze wszystkiego i z czegokolwiek.
No więc na tą okazję popędziłem na Saturna w celu zakupienia rutera i karty pcimciowej do laptoka. Uwolniłem się więc w ten sposób też od smyczy-skrętki. Nowa jakość życia! Ze wszystkimi pedałami mogę teraz gadać siedząc sobie na wersalce... :-D Magníficamente!

Byłem też na zakupkach spożywczych i tu nie mogę się oprzeć coby nie polecić styropianu marki Sonko z dodatkiem cynamonu. Naprawdę! Bierze się kawałek styropianu, kawałek jogurtu jabłkowego i...? Odlot! Niebo w gębie! Tak też się podobnież mówi w niektórych rejonach...

Wracając z Saturna przyszła mi do łba jedna myśl. To już zresztą nie pierwszy raz. Toż to obciach z tymi ich torebkami po mieście chodzić!
A propos, kiedyś już chyba nawet pisałem o moim podejściu do Media Markt... Nie dla mnie to market z oczywistych względów.
Saturn jednak też mnie mierzi i chyba przestanę u nich kupować. Jak mi ktoś powie, że jestem sknerą to mu się prosto w mordę roześmieję...
Idąc ulicą z taką torebką ichnią czuję się jak wieśniak... No jestem ze wsi ale to nie powód do czucia się takim wieśniakiem-wieśniakiem!
Wiadomo o co się rozchodzi...
No jak se kiedy pozwole to se powiem, że na spacer se poszłem... i bedzie wtedy, żem wiśniak...

Wszystko co służy do komunikacji siada... Nie wiem teraz czy to ten bezprzewodowy dostęp czy może ciotki z weekendu wróciły i do swoich różowych laptopów siadły... W każdym razie gadu-gadu też ten wirus dopadł...

No dopsz. Trzeba iść się oporządzić przed spaniem na nowym miejscu jakby nie było. :-P

- 23:18 -----------------------

No tak! Nie dalej jak dzisiaj mówiłem Lucasowi, że ja to mam tak, że jak mi coś do łba strzeli, o czym chciałbym na blogu napisać, to jak nie mam pod ręką kompa i od razu tego nie zrobię, to potem się okazuje, że po ptokach.
No i z tym Saturnem to trochę tak właśnie wyszło. Chciałem jeszcze dodać do tej swojej opowiastki, że... no właśnie, co ja chciałem dodać...? Aha! Już wiem! O te sknery chodzi oczywiście! No ja pierdolę żesz po prostu! Oni mnie od skner wyzywają a ostatnio jak się orientowałem na pralkę, to się okazało, że EURO RTV AGD ma ten samiuteńki modelik o dwie stówy tańszy niźli ten pierdolony SATURN!!!!!! Czy to mnie już doszczętnie tak ale to nieodwołalnie pojebało czy co i jak, i którędy do domu...?

Brak komentarzy: