sobota, 23 sierpnia 2008

Rok diabła

Trzeba by to obejrzeć... Dostałem tego linka od sympatycznego Pana takiego jednego... :-)

Z tej zajawki najbardziej mi się spodobało jak bodaj Jarek grał na gitarze stojąc na schodach przed domem i ta audiencja... słuchali... bez entuzjazmu ale niewątpliwie z zaciekawieniem. Nawet takie chlorki czują coś innego niż pociąg do alkoholu. Nie było braw ale pewnie każdemu z nich sie podobało a nawet jeśli któremuś panu się nie podobało, to zachował to dla siebie. Czyż z wszelkiego rodzaju sztuką tak właśnie nie powinno być? Robić coś z pasją, dzielić się swoimi osiągnięciami ale nie czekając na poklask?

4 komentarze:

momo pisze...

widziała, posiada. pożyczyć?

Bart pisze...

No pewno, że pożyczyć!
Się na browara spikniemy jakoś mam nadzieję niedługo, co?
Była już obróciła z wojaży? ;-)

momo pisze...

obróciła. ale żal zadek ściska, że musiała wrócić. buuu... a tak już było pięknie. ty pracujesz?!

Bart pisze...

No tak bywa. Jak to jedna pani z Krupówek mawia 'Taki lajf!' :-)
Ano pracuja. Ta da! :-D