piątek, 29 sierpnia 2008

O ja!?

Pochlałem z lekka...
Roberka udało się zrobić.
Miło było tylko dlaczego coś dziwnego czuję w żołądku...?
Nawpierdalałem się tego drożdżowego ciasta, że to chyba od tego.
Kurwa nawet pół suszonej antylopy wpierdoliłem o ile nie dałem się oczywiście nabrać na to, że to antylopowate mięso było... No nie byłem niedowiarkiem i skoro częstowali to wpierdalałem... Równie dobrze mógł to być suszony kangur... i tak bym się nie poznał bo ja nieobyty w świecie przecież.
No i dziś kolejne wyzwanie. Nie kupiłem biletu i nie wiem czy mi się uda ze stolycy wyrwać. Jakby co to będę dziś czatował na pociąg na centralniaku. No zobaczymy. Trochę mi niedobrze. Się muszę wypindrzyć do pracy. Jakoś cieplej ubrać bo dzisiaj to kurwa Syberia jakaś na zewnątrz. W mieszkaniu wcale nie cieplej.
Się obudzić nie mogę... Obym w tym pociągu chociaż kawałek podłogi dorwał to się w końcu może drzemnę... No i ja znów o tym podsypianiu.

Jeszcze sobie jakichś niusów poklikam i spadam się pluskać i do roboty.

Milusiego piąteczku i weekendziku!

Cieszę się jak głupi na myśl o odwiedzeniu rodzinki!

Brak komentarzy: