niedziela, 24 sierpnia 2008

O istocie rzeczy

A tak klikając pasjansa-pająka (to najlepsza okazja do przemyśleń) myślałem troszkę o blogowaniu.
Często ten wątek się przewija na blogach.
Różnie ludzie do tego podchodzą. Jedni zdają sobie sprawę z posiadanego ekshibicjonizmu, albo raczej z potrzeby jego uaktywnienia, bo każdy w jakimś stopniu jest ekshibicjonistą, ot kolejna ludzka cecha, zresztą jak każda inna, a inni sobie sprawy nie zdają.
Myślę jednak, że nie ekshibicjonizm jest tu kluczowy. Chociaż...? Muszę wyguglować dokładną definicję tego czegoś... un momento...
O kurwa!
Definicja z Wikipedii:
Ekshibicjonizm - rodzaj parafilii seksualnej: stan, w którym jedynym lub preferowanym sposobem osiągania satysfakcji seksualnej jest demonstrowanie swoich narządów płciowych osobom, które się tego nie spodziewają, a następnie wykonywanie masturbacji.

Jakby dla mnie termin ten oznacza zupełnie co innego. Trzeba się zastanowić Barteczku nad własnymi słowami bo Cię ludzie opacznie zrozumieją... O kurwa!!!! Nigdy mi nawet przez myśl nie przeszło żeby tak komuś wyskoczyć z fiutem na wierzchu, coby zaskoczyć swoją ofiarę!
Ciekawe słowo - parafilia... Potem je przegugluję jeszcze... albo nie, od razu to muszę zrobić bo mi to spokoju nie da...
Jest dobrze! (...) o stanie parafilii mówimy dopiero wtedy, gdy preferencje uniemożliwiają zdolność utrzymania afektywno-emocjonalnego związku z drugą osobą. (...)

O ja pierdziu!
Exhibitionismus - wystawiactwo, obnażalstwo - jest to odchylenie seksualne polegające na pokazywaniu (prezentacji) własnych narządów płciowych w celu osiągnięcia zaspokojenia seksualnego zupełnie anonimowej osobie i bez kontekstu związanego z przygotowaniem do spółkowania. Akt ekshibicji zazwyczaj jest poprzedzony objawami prodromalnymi, występującymi obok napięcia seksualnego, którymi są ruchliwość, niepokój, drażliwość czy zniecierpliwienie. Mogą wystąpić nawet objawy fizyczne takie jak ból i zawroty głowy, uczucie gorąca, pocenie, biegunki, palpitacja serca, a nawet kłucie w cewce moczowej. W czasie syndromu prodromalnego występuje często świadomość konieczności dokonania aktu ekshibicji, odczuwana jako forma przymusu wewnętrznego.

Reakcja ofiary ma dla dewianta ogromne znaczenie. Zastraszenie, zainteresowanie i zawstydzenie sprawiają mu dużą rozkosz, natomiast reakcja obojętna budzi rozczarowanie.

Ekshibicjonistami są najczęściej młodzi mężczyźni, którzy najczęściej używają płaszcza przeciwdeszczowego jako jedynego ubioru i obnażają się w miejscach takich jak mało uczęszczane uliczki, parki, poczekalnie, korytarze, pociągi, tramwaje lub autobusy. Mogą też dokonywać aktów ekshibicji w oknach mieszkań czy łazienek, co bywa zaliczane do tzw. pseudoekshibicjonizmu i wynika raczej ze sprośnej zuchwałości niż z konieczności zaspokojenia seksualnego.


Jestem pseudoekshibicjonistą!!!

Ekshibicjonizm psychiczny charakteryzuje się opowiadaniem historyjek seksualnych, szczegółów z własnego życia seksualnego, sprośnych kawałów, dwuznacznych sytuacji czy pisaniu sprośnych listów. Ma to na celu wywołanie podniecenia seksualnego u słuchaczy, co sprawia przyjemność dewiantowi.

I znów, to nie ja... No może troszkę, ale tylko w tej części, która traktuje o dwuznaczności... :-P No i oczywiście ostatnie zdanie, które zgodnie z podstawami logiki określiłbym jako prawdziwe

Ekshibicjonizm właściwy charakteryzuje się nieodpartym pędem do obnażania się, co zastępuje ekshibicjoniście normalny stosunek płciowy.

To też nie ja...?

W aspekcie prawnym ekshibicjonizm jest przestępstwem karanym za wykroczenie przeciwko moralności publicznej, jednak często dewiantom udaje się skuteczne wytłumaczyć lub po prostu uciec.

Podoba mi się końcówka zdania... :-)))))))

Dużo tego. Odsyłam więc do źródła bo nie będę tu wszystkiego cytował przecież...
Co ja bym bez podstaw HTMLa zrobił??? :-D

Kurwa! Internet to zajebiocha!

Teraz już wiem co to jest dogging! :-)))) Też tak chcę!!!!! Ja chcę być doggersem... Buuuu....

(...) Za uprawianie seksu w miejscu publicznym doggersom praktycznie nic nie grozi - zauważa gazeta.

W kodeksie wykroczeń taki czyn jest co prawda przewidziany, ale pociągnięcie do odpowiedzialności osób uprawiających seks publicznie jest w praktyce bardzo trudne - mówi Dorota Tietz z Komendy Stołecznej Policji. Świadkiem zdarzenia musi być bowiem osoba, która poczuje się tym czynem zgorszona - tłumaczy. (...)

Dogging przewiduje również spotkania grupowe. Aby ułatwić miłośnikom tej formy kontaktu spotykanie się, powstał klub Doggers.pl. Żeby zostać jego członkiem i być powiadamianym o spotkaniach, trzeba jednak przejść skomplikowaną rekrutację. Ci, którym się to uda, mogą liczyć na comiesięczne mityngi i całkowitą anonimowość. Nasze spotkania są organizowane na wyznaczonych parkingach samochodowych - informują założyciele klubu na jego internetowej stronie. Zgodnie z brytyjskimi wzorcami doggingu, są to spotkania otwarte dla przypadkowych przechodniów, którzy po przyzwoleniu biorącego udział, mogą się dołączyć.

Mimo, że taka forma aktywności ma coraz więcej zwolenników, seksuolodzy nie mają złudzeń. Dogging to forma ekshibicjonizmu i zanik życiowej odpowiedzialności - ocenia dla "Życia Warszawy" seksuolog Andrzej Komorowski.


No i ostatecznie wyszło na to, że jednak jestem ekshibicjonistą!

No dobra. Se poczytałem trochę ale na stronkę internetową i tak polecę...

No więc tak trochu poszperałem ale nie znalazłem tego czego się spodziewałem. Na dobrą sprawę, pewnie gdybym dłużej poszperał, to znalazłbym jakąś klasyfikację swojego przypadku. No w końcu na czymś te miliony studentów muszą opierać swoje jakże dojrzałe prace naukowe...
A może mi wcale nie chodzi o ekshibicjonizm? Może to zwykły niedosyt rozmowy na własny temat, takiej szczerej, głębokiej, bez zachamowań... Tego to mi niewątpliwie brakuje, bo raz, że ciężko o ludzi przed którymi można się totalnie otworzyć, dwa, że ludzie generalnie nie chcą się angażować w głębsze relacje. No ale tu nie mam na myśli seksu.
Oj długaśny to temat... Trochu za długi jak na bloga... obawiam się znaczy się... Poza tym w tym momencie brakuje mi interakcji... Nikt mnie nie koryguje albo przynajmniej inspiruje do przemyśleń pod innym kątem czy jakkolwiek, byle inaczej, niż to wynika z mojego toku rozumowania.
Na forum sobie jednak chyba o tym nie pogadam... Jakoś ta forma komunikacji to mi do porad odnośnie programowania w visual basic'u pasuje a nie do takich tematów.

Lecę się walnąć do wyra jeszcze. Tym razem obiecuję na milion %! Wczoraj tak gadałem pół dnia i znowu nie dotrzymałem słowa...
Ale i tak kochany jestem... :-D

Brak komentarzy: