wtorek, 29 lipca 2008

A zaczęło się od żabki...

Nie żeby we Fromborku taki sklep był. Tak dobrze to jeszcze nie ma! ;-)
No jeszcze trochę i w krew mi wejdzie robienie takich fotek...
Zatem jak tytuł zapowiada zaczynamy od żabki...
Żabka dziwaczna trochę. Te paluchy... brrryyyyy.... Ale za to kolorowa i jakaś taka ciekawa...






Pszczółka-truteń o ile się nie mylę. Nie zgadza mi się tylko to, że trutnie to darmozjady a ten wygląda na takiego co sam sobie kucharzy...






Clematis ciotkowy ale z fioletami i czerwieniami to moja idiotka sobie zdecydowanie nie radzi. To znaczy ja sobie z nią nie radzę. Muszę to poćwiczyć bo nie wierzę, że nie da rady zrobić dobrej foty...





To wygląda na oset. W każdym razie zrobił na mnie wrażenie...





A to bodaj powój się zwie...



Kilka malwinek...






I taki jeszcze kwiatek.



Jabłuszka...



I na koniec dochodzące jeżynki.

3 komentarze:

momo pisze...

a ten twój "oset" to nie jest przypadkiem kwiat szczypiorkowy? kurczę, nie jestem pewna, ale kojarzy mi się taka fioletowa kulka...

momo pisze...

nie, chyba jednak nie, liście ma wyraźnie nieszczypiorkowe...

Bart pisze...

No ja też myślałem, że to jakiś czosnek wręcz ale te liście ewidentnie też nie czosnkowe... :-))))