sobota, 3 maja 2008

a już tak pierdolę

No to se nadpisałem siwiczka i dałem Andrew w celu ew. dalszego wykorzystania - na hasło.
Posiedziałem, pogadałem, podgoniłem ździebko z blogiem dokotra...
Andrew mnie na filma czeskiego do Feminy wywleka. Z wielką chęcią! Mówisz, masz!
Brata zniechęciłem do przyjeżdżania z Łomianek (domu kurwa Romana G.) w celu podparcia rolety przez jakąś minutę bo to już przegięcie by jednak było. Tym bardziej, że jak nic innego w Wawie robić nie chce, ani się ze mną widzieć również nie chce, to co ja se będę wyrzuty kurwa sumienia zapodawał? Od niedawna staram się jak najmniej problemów do własnego życia sprowadzać. Hmmm... mógłbym zrobić więcej coby aktualnych jeszcze trochu się pozbyć ale jakoś mi się kurwa już nigdzie nie spieszy... spieszmy się kochać ludzi... tak szybko odchodzą... Ha! Żeby tak ktoś się w moją stronę pofatygował to kurwa nie łaska??????? Też mógłbym odejść w każdej chwili ale kurwa jeszcze nie tą razą... jeszcze trochę zamieszam...

Spierdalam pić kawę.

Brak komentarzy: