poniedziałek, 28 kwietnia 2008

Pitu, pitu, pitu, pit...

No i na gościnnych występach w Tepsie jestem.
Zrobiłem wreszcie pita. Ufff... Jestem cały happy bo wyszło, że dopłata jest o rząd wielkości mniejsza niż ta, której się spodziewałem... Ogromniasta ulga...
Bedziem żyć!

Z robotą się wyroić nie mogą... Nowa opcja się pojawiła tyle, że ciężko mi stwierdzić na ile realna. Się wywiedzieć póki co nie mogę bo połączenia nawiązać nie mogę. No ja rozumiem, że ludzie są w pracy po to żeby pracować i mogą raz, drugi, trzeci nie mieć czasu ale żeby pięciu minut dla mnie nie znaleźć, choćby podczas jarania szluga? To już karalne powinno być. Cierpliwość mnie się kończy a i nóż do gardła się zbliża. Zaraz pójdę z torbami a i rodzinę za sobą pociągnę...

Dzisiaj mi się śniło coś cholernie miłego. I tu wtrącę tylko, że ostatnio Annie powiedziałem, że nic mi się ostatnio nie śni... że doszedłem do wniosku, że mi to się coś śni jak się niedobrze dzieje. No i masz! Dupa! Jakby dzisiejszego snu ni w ząb do niczego złego podpiąć nie potrafię. Treści nie będę tutaj opowiadał ani nawet z gruba nie zdradzę o co chodzi bo już dość kretyna z siebie narobiłem tutaj i w ogóle... Nie żeby to coś z seksem miało mieć wspólnego. Co to, to nie! Jakby tego rodzaju snów nie miewam... W każdym razie fajowo jest mieć jakiś miły sen od czasu do czasu...
A propos seksu. Dzisiaj w radio usłyszałem, że bodaj we Wprost jest dzisiaj artykuł traktujący generalnie o tym, że nie ma seksu bez zobowiązań. Jakby mnie to mentalnie cholernie po drodze i się zainteresowałem. Muszę tego gazeciora kupić bo ciekaw jestem jak to z naukowego punktu widzenia temat wygląda - a bo to przez jakąś panią profesor z uniwersytetu jakiegoś (obcego - nie naszego) wypocone treści - podobno na podstawie jakichś badań. No zobaczymy. A właśnie! Może w kompie na stronie będzie coś o tym... Zara wygugluję i się zobaczy.
Tia... No i jest. Ale to jest rozmowa z panią profesor antropologii... Myślałem, że artykuł... Trudno. Wykosztuję się.

Właśnie dostałem esa. Jutro ma być jakiś feedback w temacie roboty. No to obaczym...

Brak komentarzy: